czwartek, 21 maja 2015

ROZDZIAŁ 2

-Kate! Kate, zaczekaj! - krzyknęła Patty biegnąc szybko w stronę koleżanki
- O co chodzi? Spokojnie, zatrzymaj się i opowiedz co jest grane. - odpowiedziała Kate
- Słyszałam rozmowę chłopaków..
- Kogo? Których? Był tam Stephen? - zapytała z nadzieją
- Nie, Chrisa i Patricka.
- Aaa, no dobrze. A o czym rozmawiali?
- Rozmawiali o Tobie, Chris był najwidoczniej bardzo zdenerwowany, a Patrick jakiś taki trochę smutny. Mówili o tobie, coś w stylu "Wiedziałeś jaka jest", "Wiedziałeś, że tak będzie". Więcej nie usłyszałam...
- Podsłuchiwałaś ich? - przerwała Kate - To nie ładnie...ale dobrze wiedzieć. Tylko o co im chodzi? Co ja zrobiłam?
- Co ja, wróżka? Wiesz, że podobasz się Patrickowi, nie rozmawiałaś z nim albo coś? - zapytała Patty
- Nie, od chyba tygodnia nie zamieniłam z nim słowa. Miło, że mu się podobam, ale ja naprawdę czuję coś do Stephena... - odpowiedziała z zażenowaniem Kate
- Wieem, wiem, ale od tamtej akcji ze zdradą on nie chce z tobą rozmawiać -przypomniała Patty
- Ale ja go nie zdradziłam! Nawet nie byliśmy razem, ach te "przyjacielskie" stosunki. Całowaliśmy się, przytulaliśmy, ale nie byliśmy razem, a on mówi, że go zdradziłam? Eh..
 Po lekcjach dziewczyny wracały razem do domu, gdy usłyszały, że ktoś za nimi biegnie
- Halo, halo! Zaczekajcie. - krzyczał to Patrick biegnący z przodu, a za nimi niechętnie wlokła się reszta chłopaków z jego paczki
- Co im jest? Jacyś tacy zniechęceni do rozmowy z nami... - zapytała Patty
- Ja nie wiem, zapytaj ich - odpowiedział Patrick i podszedł do Kate
- Hej, An.. -zaczęła Patty, ale w tym momencie przerwał jej Andrew
- Czeeść Patty! Co tam miszczu? - tak Andrew ją nazywał
- Ej jesteście na nas źli czy coś? Bo Chris i Mick nie chcą z nami rozmawiać.
- Nie jesteśmy na ciebie źli, przynajmniej ja, ale jeśli chodzi o Kate to już inna sprawa, wiesz przecież co było w sobotę, na pewno ci opowiadała, przyjaźnicie się.
Patty obejrzała się za siebie, widziała Kate idącą powoli i obojętnie w stronę domu oraz Patricka, który za wszelką cenę starał się ją odprowadzić i spędzić z nią czas.
- Nie mówiła...oświeć mnie.
- O kurde, ale się nie wystrasz. Ludzie gadają, że podobno w sobotę, po tej imprezie w klubie przespała się z trzecioklasistą z naszego gimnazjum, ale nie wiem z którym. Chris mega się wkurzył, mega ją wyzywa, przez to, że podoba się Patrickowi, wie o tym, a odwala takie coś. I jeszcze Stephen... Ona jest jakaś dziwna... - opowiedział Andrew
Patty zabrakło słów. Nie wiedziała co ma mu na to odpowiedzieć. Myślała, że Kate by jej powiedziała o takim wydarzeniu, więc do końca nie chciała w to wierzyć.
-Ale to potwierdzona informacja? - wydusiła Patty
-Nie wiem, tak twierdzi wiele osób, ale ja im wierze. Bez urazy, ale no sama wiesz co kiedyś odwalała...-odpowiedział jej Andrew
-O co mam mieć urazę? To jej życie. Jest moją przyjaciółką, ale przecież nie będę jej mówić co ma robić, a czego nie. - po tych słowach oboje poszli za resztą grupy w stronę domów.

 Wieczorem Patrick siedział w domu, jak zawsze bardzo zafascynowany nową grą. Usłyszał pukanie , wstał z krzesła i poszedł w stronę drzwi w myślach powtarzając sobie "Oby to była Kate..." Niestety lub na szczęście za drzwiami stał Chris.
- No nareszcie, ile można czekać? Stary, pukam i pukam, a ty nic, telefonu też nie odbierasz. Jest ktoś u ciebie? Nie? O jak miło, wejdę do środka. - oznajmił Chris zanim Patrick zdążył cokolwiek wykrztusić
- Wejdź...- powiedział, gdy jego kolega wygodnie rozkładał się na łóżku w pokoju. - No więc jaki jest powód twojego przybycia?
-Musimy pogadać o Kate, sam dobrze wiesz co się stało. Wyłóżmy kawę na ławę; podoba ci się już długi czas, biegniesz do niej na każde wezwanie, a ona najwidoczniej nie odwzajemnia tego uczucia. Mówi, że czuje coś do Stephena, a śpi z jakimś gościem po imprezie. Czy to jest według ciebie w porządku? - zapytał Chris
- Przyszedłeś tu tylko po to, żeby mi to wszystko wypominać?
- Nie, ale Patrick, ja wiem jak ty to odbierasz i że cię boli ta cała sytuacja z Kate, ale może odpuścisz sobie tę su...to znaczy ją.
- Stary, obiecuję, że to przemyślę na spokojnie, ale teraz muszę skończyć grać. Sam wiesz, poziom sam się nie wbije - odpowiedział mu Patrick
- No spoko, ja już będę leciał, do zobaczenia. Przemyśl to! - powiedział Chris i wyszedł
- Takiej dziwnej wizyty to ja jeszcze nie miałem...-powiedział Patrick i wrócił do gry.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz